czwartek, 20 czerwca 2013

biały miś

letni podwieczorek park miejski
rowerki kiełbaski cześć stary
dokąd idziesz w sumie nic
lewy kręgosłup prawy mózg

no co ty z kumplami się nie napijesz
jak oczy otwieram to kłuje o tu
zaciska że mówię i pięści do góry

ale daj spokój co to za robota fabryka
i jeszcze ta kurwa całe dnie wyzywa
a w reklamówce to co masz
nie wygłupiaj się no pokaż

wesoły wiaterek wonne drzewa
ławeczki parkany ja nie mogę chłopaki
on prawdziwy jest kolegom nie ufasz

jak wujek towar to nie ma chuja
zrobi się dwie rundy mucha nie siada
a i kupisz jej wtedy co będzie chciała
zresztą każdą kupisz no pomyśl

letni poranek herbata i kawa
z kulką młody martwy pod drzewem
koniec strajku supermarketerek 




1 komentarz:

  1. chłonę wszystko po kolei pojedynczo, każdy fragment Twojego bloga. Chwilę muszę je potrawić.
    Wiersz, fotografię po prawej, czerwone usta, fotografię u góry. Filolog, filmolog...
    Obraziłam się na wszystkich filmologów. Na amen. A dla Ciebie będę zmuszona zrobić wyjątek. Na filologów też bym się...ale nie mogę.
    To mówię ja-filolog, fotograf. Zostaję z Tobą na dłużej.

    OdpowiedzUsuń